Nastolatek zamyka drzwi do pokoju i zakłada słuchawki. Rodzic zostaje w kuchni. Formalnie spotkanie z psychologiem właśnie się zaczęło.
Tylko czy za cienką ścianą ktoś słyszy rozmowę. Czy rodzic powinien uczestniczyć w spotkaniu. Co się stanie, jeśli nastolatek powie coś, co wymaga szybkiej reakcji. I czy ta sama forma, która dobrze działa z siedemnastolatkiem, będzie miała sens przy ośmioletnim dziecku.
Praca online z dziećmi i młodzieżą nie sprowadza się do tego, że rozmowa idzie przez kamerę. Liczy się wiek, rozwój, charakter problemu, udział opiekuna, warunki w domu i to, czy da się zapewnić rzeczywistą prywatność.
Młodsze dziecko i siedemnastolatek to dwie różne sytuacje
Określenie „dzieci i młodzież” obejmuje ogromną grupę.
Inaczej rozmawia się z dzieckiem w pierwszych klasach podstawówki. Inaczej z trzynastolatkiem. Jeszcze inaczej z osobą, która ma siedemnaście lat i wiele spraw chce omawiać bez rodzica siedzącego obok.
Nie wystarczy więc sprawdzić, czy specjalista „pracuje z dziećmi online”. Warto wiedzieć, z jakim wiekiem rzeczywiście pracuje, w jakich problemach i jak wygląda udział rodzica.
Rodzic może być potrzebny. Nie musi siedzieć obok przez całe spotkanie
Przy młodszych dzieciach udział opiekuna często ma duże znaczenie. To rodzic zna wcześniejszy rozwój, zachowanie w domu, sytuację szkolną i zmiany, które doprowadziły do konsultacji.
Z tego nie wynika automatycznie, że powinien siedzieć przy dziecku od początku do końca.
Przy starszym dziecku albo nastolatku możliwość swobodnej rozmowy bez stałej obecności rodzica bywa bardzo ważna.
Sposób udziału opiekuna powinien być ustalony wcześniej.
Wytyczne telepsychologiczne przy pracy z osobami małoletnimi zwracają uwagę zarówno na udział i zgodę opiekuna, jak i na to, gdzie podczas spotkania znajduje się dorosły oraz jak można się z nim skontaktować w razie potrzeby.
Zamknięte drzwi nie zawsze znaczą prywatną rozmowę
Drzwi są zamknięte. To dobry początek.
Po drugiej stronie może jednak siedzieć rodzic. W pokoju obok rodzeństwo. Ktoś może wejść bez pukania. Komputer może stać w salonie. Nastolatek przy bardziej osobistych tematach automatycznie ścisza głos, bo nie wie, czy ktoś go słyszy.
Dlatego prywatność w terapii online nie sprowadza się do szyfrowanej aplikacji. Trzeba pomyśleć także o zwykłych warunkach domowych.
Zasady poufności lepiej omówić, zanim padnie pierwszy trudny temat
Nastolatek może zastanawiać się, co psycholog powie rodzicom. Rodzic może z kolei oczekiwać, że po spotkaniu dowie się wszystkiego.
Jeśli te oczekiwania nie zostaną omówione, konflikt pojawia się bardzo łatwo.
Dlatego wcześniej warto wyjaśnić, jak wygląda poufność, jaka jest rola rodzica i w jakich sytuacjach specjalista może potrzebować podjąć działania związane z bezpieczeństwem.
Nie trzeba czekać, aż podczas spotkania pojawi się pierwszy bardzo trudny temat. Zasady są najbardziej użyteczne wtedy, gdy wszystkie strony znają je wcześniej.
Online nie musi pasować każdemu dziecku
Niektórym młodym osobom łatwiej rozmawiać z własnego pokoju niż w obcym gabinecie. Inne podczas wideorozmowy bardzo szybko odpływają. Ktoś ciągle przełącza okna. Ktoś patrzy na własny obraz zamiast słuchać. Młodsze dziecko po kilkunastu minutach odchodzi od ekranu. Inne potrzebuje podczas rozmowy ruchu, rysowania albo obecności osoby dorosłej.
Decyzja o pracy online nie powinna więc wynikać tylko z wygody dojazdu. Trzeba sprawdzić, czy dana osoba rzeczywiście może w tej formie uczestniczyć.
Aktualne wytyczne telepsychologii zalecają uwzględnianie między innymi wieku i możliwości poznawczych, dostępu do technologii, warunków prywatności oraz możliwości bezpiecznego reagowania na trudne sytuacje.